Yay, Karakter ma dokładnie rok!

Nie, nie jest to primaaprilisowy żart, wydawnictwo założyliśmy dokładnie rok temu i aż się prosi o podsumowania. Ale niech się prosi, podsumowywać nie będziemy, a wszelkie jubileuszowe celebracje odbędą się zapewne pod koniec kwietnia, po powrocie Małgosi z Rwandy. Pierwsza książka ukazała się w październiku, sześć miesięcy zajęły nam więc przygotowania, ale w wydawnictwie, zwłaszcza świeżo zakładanym jest masa zakulisowej roboty. Rauty, przyjęcia, przecinanie wstęg - tego typu sprawy. Pierwszy tytuł wydaliśmy w październiku, można więc powiedzieć, że Karakter zaistniał w Polsce wraz z forpocztami kryzysu, a nazwa baru, w którym przesiadywał Kielonek, bohater naszej pierwszej książki („Śmierć kredytom”) okazała się niespodziewanie prorocza.

My jednak idziemy do przodu, dziękujemy wszystkim naszym obecnym i przyszłym czytelnikom: jak dobrze, że rozumiecie, że te kilkadziesiąt złotych za książkę to nie tylko cena konkretnego tomu, ale i inwestycja w wydawnictwo. W pewnym więc sensie wszyscy jesteście naszymi akcjonariuszami… Postaramy się dobrze Was traktować, do zobaczenia w księgarniach!