Wydawnictwo Karakter
ul. Kochanowskiego 19/1
31–127 Kraków
NIP: 676–237-07–38, REGON: 120658005
O nas
Założyliśmy wydawnictwo, ponieważ wierzymy w siłę prawdziwej literatury. Chcemy wydawać ambitne książki, które pozwolą – parafrazując Schopenhauera – czas wykorzystać, a nie tylko spędzić. Rolę wydawcy rozumiemy jako misję: misję odkrywcy i uważnego obserwatora rzeczywistości. Będziemy odkrywać nowe literackie lądy, przedstawiać polskim czytelnikom wartościową eseistykę, ważne dla nas również są publikacje z dziedziny szeroko rozumianego projektowania i estetyki. Nasze książki mają wyróżniać się pod każdym względem, również edytorskim. Chcemy czerpać z tradycji i doświadczeń europejskiej sztuki książki; nazwa zobowiązuje — słowo „karakter” w szesnastowiecznej polszczyźnie oznaczało bowiem krój pisma.
Małgorzata Szczurek: Studiowałam romanistykę na UJ. Wydawniczego fachu nauczyłam się w Znaku, gdzie pracowałam przez dziewięć lat — najpierw jako redaktor, potem kierownik redakcji literackiej, a przez dwa lata także jako zastępca redaktora naczelnego. Obecnie współpracuję z Muzeum Etnograficznym w Krakowie, którego dyrektor, Antoni Bartosz, zaraził mnie swoimi szalonymi, reformatorskimi wizjami. Jak dotąd największą przygodą mojego życia była praca tłumacza przy budowie wieży wyrzutni rakietowej Ariane 5 w Gujanie Francuskiej. Decyzję o założeniu Karakteru można porównać tylko z tym.
Co mi się podoba? Pisarze osobni. Najłatwiej podać kilka nazwisk – i od razu wiadomo: Białoszewski, Beckett, Carver, Celan, Coetzee, Cortazar, Czapski, Frisch, Gombrowicz, Herbert, Fleur Jaeggy, Jelinek, Kafka, Kawafis, Lautréamont, Leśmian, Rimbaud, Sabato, Nelly Sachs, Schulz, Sebald, Ugrešić, Simone Weil i wielu, wielu innych.
Magdalena Hajduk-Dębowska: Od pierwszego dnia studiów (filologia angielska na Uniwersytecie Jagiellońskim) powtarzano mi, że na sto procent zostanę po nich nauczycielem języka angielskiego. Zupełnie mnie to nie interesowało, toteż już na drugim roku zaczęłam pracę w wydawnictwie Znak: przez siedem lat zajmowałam się sprzedażą i kupnem licencji.Uwielbiałam to, ale czułam też, że powoli zbliża się moment, w którym będę się musiała usamodzielnić. I oto jestem – w pełni samodzielna jedna trzecia Karakteru.
Co mi się podoba? Radość odkrywania nowych terytoriów jest najfajniejszym elementem czytania. Dotychczas sprawiło mi ją kilku debiutantów, sporo klasyków, szereg wywrotowców, jeden autor rubaszny i jeden podniosły, garstka pisarzy egzotycznych i pokaźna grupa pisarzy bliższych.
Przemek Dębowski: Chociaż studiowałem polonistykę (w Gdańsku) i edytorstwo (w Krakowie) i przez dokładnie dwa lata pracowałem w dziale prozy zagranicznej Znaku, to jednak ostatecznie zdecydowałem, że wolę książki projektować, niż redagować. Przez ostatnie kilka lat wymyśliłem i przygotowałem do druku okładki oraz wnętrza blisko setki tytułów największych polskich wydawnictw. Jestem chyba swoim najbardziej wymagającym klientem, ale to właśnie w Karakterze mogę w końcu wziąć całkowitą odpowiedzialność za to, jak książka wygląda.
Co mi się podoba? Żadnego w tym porządku; pisarze: Buzzati, Chandler, Coetzee, Dick, Dostojewski, Dukaj, Eggers, Gracq, Moebius, Musil (Musil!), Palahniuk, Rilke, Słowacki, Strugaccy, Chris Ware, Gene Wolfe. Projektanci: Rodrigo Corral, Jost Hochuli, Chip Kidd, Peter Mendelsund, Witold Siemaszkiewicz, Kuba Sowiński.