O wydawnictwie

Założyliśmy wydawnictwo, ponieważ wierzymy w siłę prawdziwej literatury. Chcemy wydawać ambitną prozę, która pozwala – parafrazując Schopenhauera – czas wykorzystać, a nie tylko spędzić. Podobają się nam powieści, które łamią przyzwyczajenia, zmieniają spojrzenie na świat.

Rolę wydawcy rozumiemy jako misję: misję odkrywcy i uważnego obserwatora rzeczywistości. Będziemy odkrywać nowe literackie lądy, to, co dzieje się na peryferiach, na styku kultur: w Afryce, na Karaibach, w Azji. Tam rodzi się dziś najciekawsza literatura, która mówi coś istotnego o świecie i ludzkich sprawach.

Nasze publikacje będą wyróżniały się pod każdym względem, również edytorskim. Chcemy czerpać z tradycji i doświadczeń europejskiej sztuki książki; słowo „karakter” w szesnastowiecznej polszczyźnie oznaczało krój pisma.

Założyciele

Małgorzata Szczurek: Studiowałam romanistykę na UJ. Wydawni-
czego fachu nauczyłam się w Znaku, gdzie pracowałam przez dziewięć lat — najpierw jako redaktor, potem kierownik redakcji literackiej,
a przez ostatnie dwa lata także zastępca redaktora naczelnego.

Od kilku miesięcy współpracuję z Muzeum Etnograficznym w Krakowie, którego nowy dyrektor, Antoni Bartosz, zaraził mnie swoimi szalonymi, reformatorskimi wizjami.

Jak dotąd największą przygodą mojego życia była praca tłumacza przy budowie wieży wyrzutni rakietowej Ariane 5 w Gujanie Francuskiej. Decyzję o założeniu Karakteru można porównać tylko z tym.

Co mi się podoba? Pisarze osobni. Najłatwiej podać kilka nazwisk – i od razu wiadomo: Białoszewski, Beckett, Carver, Celan, Coetzee, Cortazar, Czapski, Frisch, Gombrowicz, Herbert, Fleur Jaeggy, Jelinek, Kafka, Kawafis, Lautréamont, Leśmian, Rimbaud, Sabato, Nelly Sachs, Schulz, Sebald, Ugrešić, Simone Weil i wielu, wielu innych.



Magdalena Hajduk-Dębowska: Od pierwszego dnia studiów (filologia angielska na Uniwersytecie Jagiellońskim) powtarzano mi, że na sto procent zostanę po nich nauczycielem języka angielskiego. Zupełnie mnie to nie interesowało, toteż już na drugim roku zaczęłam pracę
w wydawnictwie Znak: przez siedem lat zajmowałam się sprzedażą
i kupnem licencji.

Uwielbiałam to, ale czułam też, że powoli zbliża się moment, w którym będę się musiała usamodzielnić. I oto jestem –- w pełni samodzielna jedna trzecia Karakteru.

Co mi się podoba? Radość odkrywania nowych terytoriów jest najfajniejszym elementem czytania. Dotychczas sprawiło mi ją kilku debiutantów, sporo klasyków, szereg wywrotowców, jeden autor rubaszny i jeden podniosły, garstka pisarzy egzotycznych
i pokaźna grupa pisarzy bliższych.



Przemek Dębowski: Chociaż studiowałem polonistykę (w Gdańsku)
i edytorstwo (w Krakowie) i przez dokładnie dwa lata pracowałem
w dziale prozy zagranicznej Znaku, to jednak ostatecznie zdecydowałem, że wolę książki projektować, niż redagować. Przez ostatnie kilka lat wymyśliłem i przygotowałem do druku okładki oraz wnętrza blisko setki tytułów największych polskich wydawnictw.

Jestem chyba swoim najbardziej wymagającym klientem, ale to właśnie w Karakterze będę mógł w końcu wziąć całkowitą odpowiedzialność za to, jak książka wygląda.

Co mi się podoba? Żadnego w tym porządku; pisarze: Buzzati, Chandler, Coetzee, Dick, Dostojewski, Dukaj, Eggers, Gracq, Moebius, Musil (Musil!), Palahniuk, Rilke, Słowacki, Strugaccy, Chris Ware, Gene Wolfe. Projektanci: Rodrigo Corral, Jost Hochuli, Chip Kidd, Peter Mendelsund, Witold Siemaszkiewicz, Kuba Sowiński.